Pieniądz jako dług

Zrozumienie czym jest pieniądz to pierwszy krok na drodze do zrozumienia ekonomii.

Zastanówmy się najpierw czy bez pieniędzy można się obyć oraz dlaczego powstały. Piętaszek i Crusoe nie potrzebowali ich w ogóle. Jeden łowił ryby, a drugi uprawiał rośliny. Taki system nie wymagał nośnika wymiany, gdyż obaj panowie wymieniali się dobrami które wytworzyli. Gdyby jednak na ich wyspę dotarło więcej ludzi, to system wymiany barterowej okazał by się nie efektywny: żeby nabyć rybę od Piętaszka musiałbym dać mu coś czego akurat mu brak, np. buty. Problem w tym, że akurat na produkcji obuwia mogę się nie znać.

Wprowadzenie jakiegoś uniwersalnego środka wymiany, który nazywamy dziś pieniądzem, był kamieniem milowym w rozwoju cywilizacji. Umożliwił specjalizację i rozwiązał problem opisany powyżej. Piętaszek może teraz kupić buty od Crusoe za pieniądze które otrzymał ode mnie ze sprzedaży ryby. Pojawienie się w obiegu towaru, który ma jakąś użyteczność, daje się łatwo podzielić oraz jest nośnikiem wartości rozwiązał również problem wymiany towarów które trudno jest podzielić. W wymianie towarowej nie da się bowiem kupić 1/3 krowy czy pół domu.

Historycznie pieniądzem były różne dobra materialne, od koralików i tytoniu po złoto i srebro. Te ostatnie zostały wybrane przez rynek, ponieważ miały pewne unikalne cechy: dawały się łatwo przetopić na mniejsze części bez utraty wartości oraz nie zmieniały się (nie psuły) z upływem czasu.

Ponieważ noszenie przy sobie dużych ilości złota nie było wygodne, powstały jego przechowalnie. Można w nich było zdeponować złoto lub srebro, otrzymując potwierdzenie takiej operacji (kwit). Przechowalnia zarabiała na opłatach pobieranych od swoich klientów. Z czasem kwity zaczęły krążyć na rynku, podczas gdy złoto fizycznie znajdowało się u depozytariusza. Trzeba tu podkreślić, że pieniądzem cały czas pozostawało złoto, natomiast kwit ułatwiał dokonywanie transakcji. W każdej chwili właściciel złota mógł je bez przeszkód zabrać ze skarbca (banku).

System taki sprawdza się doskonale tak długo, jak właściciel przechowalni wystawia kwity mające pokrycie w fizycznym złocie, znajdującym się w jego skarbcu oraz nie sprzedaje po cichu zdeponowanego kruszcu za plecami swoich klientów. Jak w każdym biznesie nie można jednak wykluczyć nieuczciwości stron kontraktu. W przypadku nieuczciwości bankiera ucierpi na tym jego klientela. Ma ona jednak możliwość zdeponowania złota w różnych miejscach, kierując się reputacją banków należących do różnych właścicieli.

Taki stan rzeczy był  nie na rękę demokratycznie wybranym rządom. Utrzymywały się one z podatków ściąganych ze swoich obywateli. A każda próba ich podniesienia mogła skończyć się dla nich wycieczką na gilotynę. Dlatego rządy wymyśliły i zalegalizowały Bank Centralny. Wszystkim prywatnym bankierom nakazano przekazać depozyty w złocie do kasy nowo utworzonego banku centralnego. Bank taki wypłacił im za to monety bite przez siebie lub wystawił odpowiednie kwity. Dziś kwity te nazywane są prawnym środkiem płatniczym. Był to przełomowy moment, ponieważ państwo zdobyło jednocześnie monopol na bicie monet oraz stało się “opiekunem” zgromadzonego złota.
O ile w warunkach współistnienia różnych monet na rynku, bitych przez prywatne mennice, konkurencja między nimi minimalizowała ryzyko “psucia” pieniądza poprzez zaniżanie ilości złota, to monopol państwowy nie musiał się z tym liczyć. Pokusa była nie do odparcia i z biegiem czasu zawartość cennego kruszcu w monetach spadła do zera. Nic nie stało na przeszkodzie rządom, aby wyemitować papierki z namalowanymi cyferkami. Ludzie musieli je zaakceptować ponieważ prawny środek płatniczy był tylko jeden.
Obywatele utracili prawo do wymiany banknotów na złoto. Rząd zamiast podwyższać podatki, co jest zajęciem jak już pisałem ryzykownym, rozpoczął druk pieniędzy bez pokrycia w złocie. Wprowadził tym samym ukryty podatek obniżając wartość pieniędzy będących już w obiegu. Jest to zjawisko tak subtelne, że nawet dziś wielu ludzi nie rozumie skąd się bierze inflacja (rozumiana jako utrata siły nabywczej prawnego środka płatniczego). Na pewno jest to skutkiem propagandy, która definiuje inflację jako wzrost cen oraz gadaniem, że bank centralny ustala jakieś cele inflacyjne, których jest strażnikiem (hehe).

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w omawianym wcześniej systemie opartym o złoto (lub jakiekolwiek inne dobro) planowanie i polityka monetarna nie istniały. Rynki rozwijają się najlepiej bez ingerencji rządu. To wolny rynek ustala “cenę” dóbr w stosunku do złota jako uniwersalnego nośnika wartości. Banki centralne są tak naprawdę zbędne.

Powstanie banków centralnych oraz prowadzona przez nie protekcjonistyczna polityka w celu “ochrony” rodzimych rynków przed konkurencją spowodowała zamęt w kursach walutowych.  Chcąc bronić lokalny rynek przed dewaluacją waluty w krajach sąsiedzkich (tani import drogi eksport) rządy wprowadziły bariery celne. Był to początek końca wolnego rynku światowego. Można podejrzewać, że działania te przyczyniły się do wybuchu zarówno I jak i II Wojny Światowej. Po pierwsze dlatego, że rządy nie musiały liczyć się z kosztami ich wywoływania (opodatkowanie wszystkich obywateli na ten cel bez ich zgody poprzez dodruk pieniądza), po drugie dlatego, że niestabilne kursy doprowadziły do napięć pomiędzy krajami na arenie międzynarodowej. Takie “ręczne” sterowanie gospodarką w poszczególnych krajach zaburzyło spokojny przepływ kapitału i towarów pomiędzy sąsiadami.

Co groźne i moralnie naganne, druk pustego pieniądza “z powietrza” oraz oparta o niego ekspansja kredytowa wywołuje cykliczne bańki i recesje, które destrukcyjnie wpływają na wzrost gospodarczy.

W dzisiejszym systemie finansowym pieniądz powstaje w momencie udzielenia kredytu przez bank. Dlatego pieniądz reprezentuje dziś de facto wartość długu jaka została do spłacenia kartelowi bankowemu. (zobacz film “Money as debt – Pieniądz jako dług” z polskimi napisami)

Dodatkowo banki mogąc tworzyć pieniądz z “powietrza” stały się ulubieńcami polityków. Jak powiedział Mayer Amschel Rothschild: “Give me control of a nation’s money and I care not who makes her laws.” – Daj mi kontrolę nad pieniędzmi danego kraju a nie dbam o to kto sprawuje w nim władzę. Tak oto staliśmy się niewolnikami systemu. Rządzi nami kartel banków, a nasze wybory parlamentarne czy prezydenckie, bez względu na wynik, tego nie zmienią.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s